Ninebot – Elektronika w podeście

Jak każda hulajnoga także Ninebot nie jest idealna. Niektóre zalety powodują tworzenie się wad i niepożądanych sytuacji – tak, dobrze czytasz.

Ja swoją hulajnogę postanowiłem rozkręcić po 6 miesiącach i sprawdzić jej ogólny stan. To, co zastałem, spowodowało nagły wzrost ciśnienia, aczkolwiek widziałem już taki obrazek u innych. E-hulajnogi nie oszczędzałem, a jaki tego powód możesz przeczytać w dalszej części wpisu.

Ninebot G30D II Max – zalety, a jednak wady

Jakiś czas temu nabyłem Ninebot G30D II Max, o którym pisałem w wątku – Najlepsza e-hulajnoga Ninebot G30D II Max.

Hulajnoga przejechałem ponad 2500km. Pierwsze 100km oszczędzałem jak mogłem, Po pierwszym 1 tysiącu kilometrów wymieniłem łożyska – Łożyska kół w Ninebot G30 Max. Nie musiałem wymieniać, ale dostałem tanio łożyska firmy Nachi więc skorzystałem.

Czas leci, z biegiem czasu lepiej czułem sprzęt, więc pozwalałem sobie na więcej, o czym niżej.

Hamulec bębnowy przedni

Kiedyś puszczanie gazu kilka merów przed przeszkodzą i swobodne wyhamowywanie hulajnogi. Później zacząłem hamować przed samym końcem, nie gwałtownie no ale jednak silnik i elektronika dostawała w tyłek.

Na ogół taki hamulec jest dobry, ponieważ wymaga mniejszej ilość uwagi niż tarczowy. Należy pamiętać, że w Ninebot G30 Max hamulec ten znajduje się z przodu co przy małej wadze użytkownika i złej regulacji siły hamowania, może spowodować zablokowanie się przedniego koła, co w efekcie spowoduje lot przez kierownice i bolesne odczucie działania grawitacji.

Moc silnika 350W

Niby tylko 350W, ale naprawdę dawało radę mimo jazdy pod lekko strome górki, nawet jeśli była to prędkość 5km/h nie odpuszczałem, hulajnoga musiała sama wjechać.
Zakupy w supermarketach, market budowlany, moja spora masa, przejażdżka z dzieckiem na hulajnodze to średni pomysł. Sporo czynników, które powodowały częste przeciążenia samej hulajnogi oraz dodatkowy wysiłek dla silnika, aby rozpędzić duży ciężar.

Silnik jest wystarczający dla osoby, która nie przeciąża hulajnogi oraz na siłę nie próbuje wjechać na stromy podjazd.

Odblokowany do 30km/h. Prędkość maksymalna do ~70% pojemności pakietu ogniw. Później standardowo 25km/h, chyba że po modyfikacjach coś ulegnie zmianie.

Wodoodporność

Deszcz czy nawet ulewa nie była mi straszna. Jazda po kałużach nie była niczym dziwnym, a wieczorami niejednokrotnie zdarzyło się, iż zanurkowałem sprzętem po kostki.
Zima. Świeży śnieg, ubity czy odwilż, tak czy inaczej, zabawa przednia. Nowe doznania driftowania, kręcenie koła w miejscu i usilna jazda w trudnych warunkach.
Mycie hulajnogi karcherem lub inną myjką samochodową po wcześniejszej jeździe w piasku czy glinie nie robi wrażenia na tej hulajnodze.

Tak więc Ninebot G30D II Max jest wodoodporny, jak producent określa. Problem jednak w tym, że cała ta szczelność powoduje większe temperatury kontrolera, przewodów i ich łączenia oraz samego silnika. Co prawda da się temu przeciwdziałać, stosując elementy lepsze jakościowo montowane już na etapie produkcyjnym.

Ninebot – konserwacja i poprawki

To wszystko wyżej opisane pokazuje, iż mój Ninebot G30D II Max nie miał lekko i sam jestem pełen podziwu ile wytrzymał! A jeszcze trzy razy tyle takiego katowania spokojnie wytrzyma po paru przeróbkach, poprawkach, modyfikacjach, jakie zobaczysz w dalszej części wpisu.

Nadszedł czas na konserwację, chęć sprawdzenia co w desku „piszczy”, jak wygląda silnik itp. Zaskoczenia zbytniego nie było, ponieważ to, co zobaczysz na zdjęciach niżej, widziałem niejednokrotnie w sieci. Jednakże zastosowanie pewnych elementów daje wiele do życzenia. Fakt, jak wyżej pisałem, dużo zależy od użytkownika i sposobu użytkowania sprzęt, na co już producent nie ma wpływu i nie przewiduje eksploatacji swojego X sprzętu w taki sposób. Producent przecież nie będzie odpowiadał za usterki wynikające z katowania urządzenia, a ja sam nie mam żadnego „ale” do Segway.

Elektronika w podeście

Śruby trzymające podest

Odkręcić podest i dostać się do wnętrza hulajnogi nie zawsze jest łatwo, ponieważ śruby są zapieczone i zdarte. Dlatego to, co się da okręcamy kluczem pin torx T15 lub ewentualnie pin imbus 2.5, resztę można naciąć wzdłuż główki lub „nabić” płaski śrubokręt i wykręcić. Przy wytartych śrubach do zera jest zabawa i trzeba kreatywności.

Wersja „pin” śrub posiada na środku element, który ma zwiększyć nieautoryzowaną ingerencję w urządzenie. Dlatego najlepiej jest użyć wersję „pin” torx i imbusa, aby ominąć owe utrudnienie. Można też użyć tzw. bitu (końcówka do wkrętaka z wymiennymi końcówkami) i wbić go w śrubę, dzięki temu wystający element na środku śruby zostaje wbity w głąb.

Nowe oryginalne śrubki nie są najtańsze, dlatego szukałem alternatywy. Nie trzeba było specjalnych starań, wystarczy kupić M4x10. To jakie wybierzesz, zależy już od Ciebie, ja proponuję śruby stożkowe na krzyżak (środkowe zdjęcia). Powodem takiej decyzji jest brak wystającego łebka i szybkie odkręcenie w przyszłości standardowym śrubokrętem.

Klej do gwintów

Przy skręcaniu każdego elementu hulajnogi użyj kleju do gwintów np: K2 Prolok W243 (średnia siła), który zapobiega okręcaniu się śrub w czasie jazdy. Co prawda jest mocniejsza wersja tego kleju (W262, W271), ale do podestu jest to zbędne. Jednakże jeśli nie planujesz w najbliższym czasie okręcać podestu, a Twoja ścieżka jazdy jest w większości wyboista, możesz użyć czerwonego kleju do gwintów.

Uszczelka podestu

Starą uszczelkę w podeście należy usunąć. Możesz to zdrapać lub nasączyć alkoholem, a później przejechać kilkukrotnie jakąś szczotką z twardym włosiem. Mocując z powrotem pokrywę do podestu należy zaopatrzyć się z nową uszczelkę. Osobiście zamiast nowej uszczelki użyłem silikonu K2 SILTEC, który nie zawiera w sobie octu, który negatywnie wpływa na aluminium.

Kable

Odpinanie i cięcie

Na sam początek należy porozpinać wszystkie możliwe wtyczki. Oczywiście zaczynami od najważniejszych, czyli tych, które idą od baterii. Po ich rozpięciu rozłączamy pozostałe.

Jeśli Twoim oczom ukazał się taki obraz jak na zdjęciu niżej – nie panikuj. Spokojnie odłącz najpierw zasilanie, jak pisałem wyżej. Dopiero później poprzecinaj pojedynczo (to bardzo ważne) przewody, które uległy stopieniu.

Koszulki termokurczliwe i lutowanie przewodów

Osobiście skróciłem niektóre przewody w znaczącym stopniu i przedłużyłem je (ta sama średnica kabla), co pozwoli mi na sensowniejsze ułożenie ich w podeście. Oczywiście z długością nie należy przesadzać, a kable nie powinny być zwinięte i złapane np: trytytką (czyt. opaska zaciskowa). Łączenie kabli zostało zlutowane i zgrzane podwójną warstwą koszulki termokurczliwej.

Dodatkowo wszystkie możliwe kable, do których był swobodny dostęp (także te nowe), dodatkowo zostały pokryte jedną warstwą koszulki termokurczliwej.

Czyszczenie przewodów

Wszystkie kable/przewody wytarłem alkoholem izopropylowym, aby upewnić się, czy nie ma więcej spalenizny.

Alkohol izopropylowy

Złączki przewodów/kabli

Nowe złączki, jakie zastosowałem to wysokoprądowe XT90, XT60 oraz XT30. Owe złączki są jednymi z najlepszych na rynku. Ja dodatkowo zakupiłem wersje z osłonami miejsc lutowniczych.

XT90 / XT60 / XT30:
– Prąd ciągły: 80A / 65A / 20A
– Prąd chwilowy: 100A / 80A / 30A
– Napięcie znamionowe: 500V 
– Temperatura pracy: -20°C do 120°C
– Pozłacane styki: Tak / Tak

Zdjęcie tego nie ukazuje, ale XT30 są najmniejszymi złączkami, wówczas gdy XT90 największymi.

Wazelina techniczna

Przed ich połączeniem natłuściłem trochę złączki wazeliną techniczną bezkwasową, która powinna działać antykorozyjnie i zapobiegać zawilgoceniu. Czyli wtyczki (a właściwie styki) powinny być bardziej odporne na zmienne temperatury.

Kontroler

W moim przypadku kontoler jest cały i zdrowy. Nie ma na nim żadnego śladu spalenizny. Niestety ze względu na jego „zalanie” preparatem zapobiegającym dostaniu się wody/wilgoci nie mamy możliwości wymiany termopadów/pasty termoprzewodzącej między tranzystorami a obudową – można to zrobić, ale osobiście wole nie ingerować w tak dobrze zabezpieczony kontroler. Jednakże taki zabieg z pewnością poprawiłby chłodzenie tranzystorów.

Wszystkie wtyczki idące do silnika zostały wymienione na XT60. Natomiast główna linia zasilająca dostała wtyczkę XT90 (czerwony i czarny kabel idący do/z kontrolera).

Śruby

Kontroler odkręcisz imbusem 3mm lub ewentualnie torx T15.

Termopad

Kontroler posiada termopad na swojej obudowie co pozwala na lepsze oddawanie ciepła do podestu.

Stary termopad zdrapałem nożem i umyłem całość alkoholem izopropylowym. Nowy termopad, jaki wykorzystałem to Gelid GP-Extreme 0.5mm, który zbiera pozytywne recenzje a jego przewodność cieplna to aż 12W/mK.

Wymiar, jaki będzie nam potrzebny to 3cmx9cm.

Zasilacz

Ninebot G30D II Max ma wbudowany zasilacz.

Model: NB-42D0-02D9
AC Input: 100-240V, 50/60Hz, 2.0A Max
DC Input: 42V -5A Max
Output: 42V – 2,9A

Tutaj także pozytywne zaskoczenie, ponieważ cały zasilacz także „zalany” jest odpowiednim preparatem zabezpieczającym przed dostaniem się wody/wilgoci do jego elementów.

Niestety jeden z przewodów ucierpiał. Uszkodzenie powstało wskutek kontaktu ze spalonymi wtyczkami. Sam w sobie jest w dobrym stanie, więc dodałem tylko koszulkę termokurczliwą.

Zastosowałem tam nowe wtyczki XT30 i dodałem dodatkową izolację – koszulki termokurczliwe.

Śruby

Zasilacz odkręcisz imbusem 3mm lub ewentualnie torx T15.

Pasta termorpzewodząca

Na obudowie zasilacza nie było żadnego termopada czy pasty termoprzewodzącej. Ja dla pewności lepszego oddawania ciepła do obudowy „podwozia” zastosowałem otwartą wcześniej pastę termoprzewodzącą Thermal Grizzly TG-H-001-RS o przewodności cieplnej 11,8W/mK (jedna z najlepszych past termoprzewodzących). Lepszy jednak byłby tutaj termopad ze względu na większą nierówność powierzchni i nieidealne przyleganie całego zasilacza do obudowy.
Oczywiście, zanim nałożyłem pastę, wytarłem dokładnie sam zasilacz i spód podestu alkoholem izopropylowym.

Ogniwa baterii

Śruby

Cały pakiet ogniw wykręcisz za pomocą imbusa 3mm lub ewentualnie torx T15.

Wyciągnąłem, aby sprawdzić tylko, czy nie widać jakiś przepaleń itp. Wszystko ok, nie rozkręcam dalej.

Gniazdo ładowania

Gniazdo ładowania nie posiadało uszkodzeń, jednak dokonałem pewnych poprawek/zmian.

Wtyczki wymieniłem na XT30 i dodałem dodatkową izolację przewodów w postaci koszulek termokurczliwych.

Śruby

Gniazdo ładowania ma śrubę inną niż powyższe. Tym razem przyda się torx T20.

Smar

W celu poprawnego działania klapki, która chroni gniazdo ładowania, postanowiłem nasmarować sprężyny, aby te chodziły płynniej.

Osobiście użyłem Liqui Moly Keramik-Paste 50g (Biała Pasta Ceramiczna).

Silnik

Spalone przewody silnika, jakie mogłeś zobaczyć na początku wpisu, zostały wycięte i zastąpione nowymi wraz ze wtyczkami XT60.

Sztyca kierownicy

W sztycy kierownicy mieszczą się także przewody, które łączą elementy na kierownicy z kontrolerem. Na samym dole sztycy pod odkręceniu „podwozia” jest mała gąbka, którą proponuje wyciągnąć i sprawdzić, czy nie ma na niej śladu wody. Jeśli jest gdzieś głębiej w sztycy, to spróbuj dłuższym wkrętem (delikatnie wkręcić się w gąbkę) lub drutem lekko zaokrąglonym wyciągnąć ową gąbkę.

Jeśli śladu wody brak to dobrze, mamy spokojną głowę, że przez żaden otwór nie dostała się woda do sztycy. Natomiast jeśli widzimy ślady wody, należy uszczelnić wszystkie otwory w sztycy.

guest

Komentarze do wpisu:

0 komentarzy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
0
Cześć! Nie zapomnij zostawić komentarza ;)x